Nie korzystasz z analityki? I tak ją podłącz

Świadomość ważności danych statystycznych to proces. Odbywa się on na przestrzeni miesięcy, a nawet lat, a ten czas jest niezwykle istotny, ponieważ każdy dzień bez analityki to dla twojej marki koncertowej dzień stracony.

Na czym polega analityka?

Liczba unikalnych użytkowników. Sesje. Współczynnik zaangażowania. A także: liczba zdarzeń i łączne przychody. To tylko kilka zmiennych, które można śledzić w Google Analytics – platformie gromadzącej dane z witryn i aplikacji. 

„Komu to potrzebne?” – z pewnością ktoś z czytających zada sobie to pytanie. Nie poznamy tej myśli, ale będziemy za to wiedzieć:

  • Skąd użytkownik wszedł na ten artykuł;
  • ile średnio czasu spędził na tej stronie;
  • jaki był jego współczynnik zaangażowania;
  • (jeśli mielibyśmy tu sklep) czy dokonał zakupu i ile wydał.

A także:

  • Z jakiego jest kraju i miasta;
  • w jakim jest wieku;
  • jakiej jest płci;
  • jakie są jego zainteresowania;
  • jakim językiem posługuje się jego przeglądarka.

To nie koniec. Google Analytics nie tylko przechowuje te informacje, ale również wspiera system Google Ads, czyli środowisko reklamowe w wyszukiwarce Google i jej sieci reklamowej. Pozwala m.in. na targetowanie reklam do tych, którzy odwiedzili stronę. 

Jest szansa, że osoby, które weszły na ten artykuł, zobaczą w przeglądarce Google reklamę Evoblack. Sorry not sorry.

Dlaczego trzeba mieć analitykę w branży koncertowej?

Być może powyższe słowa nie będą wystarczająco zachęcające do tego, by śledzić i analizować statystyki gromadzone przez Google Analytics. Przecież „jakoś to idzie”, „koncerty się przecież sprzedają” i „oplakatowałem miasto, ludzie przyjdą”. To prawda – może być tak, że wydarzenie sprzeda się organicznie, a zastosowane działania promocyjne będą wystarczające. Wszystko jednak trwa… do czasu, kiedy przestaje trwać.

Branża boleśnie się o tym przekonała przy okazji pandemii koronawirusa. Na początku odwołano koncerty, a gdy po kilkumiesięcznej ciszy te wydarzenia powróciły, fala zainteresowania zalała wszystko i wszystkich. A wszystko, co dobrze, szybko się kończy – w pewnym momencie wydarzenia muzyczne stały się już  codziennością, a dynamika sprzedaży nie była już tak łaskawa. Sale pustoszały, a ludzie rozpierzchli się na inne rozrywki albo zostali w domu z powodu gwałtownie rosnącej inflacji. 

Jaki z tego wniosek? Nie istnieje stałość w branży koncertowej. Nawet ci artyści, którzy wyprzedają się na pniu, mogą kiedyś stać się mniej rentownym bookingiem, a wpływ z biletów nie osiągnie chociażby wartości costingu.

Wszystkie te nadchodzące zmiany pozwoli śledzić właśnie analityka. Ona również zagwarantuje posiadanie bazy odbiorców, do których będzie można skierować kampanie reklamowe typu remarketing – czyli przekonywać tych, którzy wstępnie wyrazili już w przeszłości zainteresowanie danym tematem, artystą, zespołem, labelem, bookingiem itp.

Jednak jest jeden haczyk. Analityka, tak jak prawo, nie działa wstecz. Oznacza to, że należy ją założyć, by zbierała dane i mogła posłużyć w odpowiednim momencie.

Bez względu więc na obecne wyniki sprzedażowe, mamy jedną rekomendację: skonfiguruj konto Google Analytics dla swojej domeny. Nigdy nie wiesz, kiedy ci się ono przyda. 

Możesz powierzyć nam to zadanie